Kobieta też potrafi, czyli o kobiecym wytrysku

kobiecy wytrysk
Kobieta także może miec wytrysk
Straszny, cudowny, wspaniały, odrzucający, mistyczny, niezapomniany... Różne osoby różnie reagują, gdy wspomni się o tym, iż kobieta może mieć wytrysk... Zresztą pewnie obiło się Wam już coś na ten temat do tej pory. Jeśli jesteście zainteresowani to zapraszam do lektury :)
 
Różne orgazmy
Kobieta może osiągnąć orgazm na wiele sposobów. Freud orgazm pochwowy uważał za jedyny słuszny... Ten łechtaczkowy uznał za niedojrzały. Później dużo czasu zajęło, aby obalić ten mit (chociaż w niektórych środowiskach pokutuje on do dziś...). Skutkiem powrotu łechtaczki do łask, byłą duża na niej koncentracja i jakby pewne zapomnienie o innych sferach erotycznych kobiety. Zresztą orgazm łechtaczkowy jest łatwiejszy do osiągnięcia. Odpowiada z niego nerw sromowy a przeżycia z nim związane są silne i gwałtowne. Inaczej jest z orgazmem uzyskiwanym w wyniku stymulacji punktu G i kobiecą ejakulacją. Odpowiada za nie bowiem nerw miedniczy i wiążą się z nimi inne doznania.
Siła mięśni Kegla
Aby kobieta mogła osiągnąć wytrysk musi mieć odpowiednio silne mięśnie Kegla. Zresztą dobrze wytrenowane podnoszą one ogólnie jakość i zadowolenie ze współżycia, a także zapobiegają nietrzymaniu moczu. Aby sprawdzić na ile są one silne można wybrać się do ginekologa i poprosić go o badanie pod tym kątem. W domowych warunkach można zaś przeprowadzić test banana. UWAGA, ważne by banan był obrany i umieszczony w czystym woreczku foliowym, tak, aby po zgnieceniu można było go bez problemu wyjąć z pochwy. Jeśli uda się go zgnieść, świadczy to o sile mięśni Kegla.
 
Ćwiczenia mięśni Kegla
Jeśli Wasze mięśnie okażą się za słabe, nie należy się martwić. Istnieją ćwiczenia, które pomogą Wam je wzmocnić. Na początek proponuję wstrzymywanie strumienia moczu przez ok. 10 serii po 3 sekundy po 3 razy dziennie. Kiedy już nauczycie się o które mięśnie chodzi i jak je kontrolować możecie ćwiczyć je zawsze wtedy, gdy będziecie miały ochotę :)
 
Przechodząc do wytrysku...
Wielu osobom kobiecy wytrysk kojarzy się z moczem... Nie jest to jednak prawdą. Płyn ten bowiem ma kolor i zapach zupełnie od niego różny. Jego skład zbliżony jest do składu męskiego ejakulatu. Ilość kobiecego ejakulatu waha się od kilku łyżeczek do objętości filiżanki. Kobiety, które go przeżyły mówią,że jest to pięknego, mistycznego i w pewnym sensie duchowego. A może macie jakieś doświadczenia z nim związane? Albo pytania? Zapraszam do dyskusji :)