Zdrada

TAGI: problemy

zdrada
Zawsze razem?
Wierność aż po grób?
Bez wierności nie ma miłości – tak twierdzi większość z nas. Zwłaszcza, kiedy w szaleństwie zakochania myślimy o „drugiej połowie”. Ona przecież staje się nieodzowną częścią nas samych, „powietrzem, którym oddychamy”. Jak by to było pięknie, gdyby ten, który mówi nam, że kocha (a czasem, że nie opuści do śmierci) zachowałby nasz obraz jako tej jedynej i wymarzonej... do czasu... kiedy tego same pragniemy. Można bowiem w tym miejscu wspomnieć o takich przypadkach, kiedy temperatura uczuć naszego opiekuńczego, przystojnego i czułego kochanka się nie zmienia, ale zmienia się on sam! np. w niezaradnego, sennego domatora z piwnym brzuszkiem. Jego zapatrzenie staje się wtedy niespodziewanie męczące. Cóż, bywa i tak,... że marzymy o tym, żeby być zdradzoną i mieć dobry argument do przerwania więzów. Istnieje również syndrom „złotej klatki” i „zagłaskania na śmierć”... 

Bądź ze mną za wszelką cenę!
Czy znasz powiedzenie, że „ten, który kocha naprawdę, pozwoli odejść”, ponieważ szczęście kochanej osoby jest najważniejsze? Chociaż w praktyce zawsze jest to bardzo trudne, co nie znaczy, że nieprawdziwe.
Nikt nie jest naszą własnością, tak jak my nie jesteśmy niczyją. Relacja z „tą trzecią” (bywa, że tym „trzecim”) jest wyborem naszego partnera. Najczęstszym powodem zdrady jest oddalenie psychiczne wynikające z trudności w wyrażaniu swoich uczuć i potrzeb (przeczytaj tekst o komunikacji w związku!). Czasami może być też rezultatem innej interpretacji miłości, całkiem osobistych problemów (typu „kryzys wieku średniego”) lub odmiennych poglądów na to, czym jest wierność. Z badań płci wynika, że mężczyźni są bardziej drażliwi na punkcie zdrady fizycznej, a kobiety psychicznej. To oczywiście jest duże uproszczenie, ale przedstawia pewną tendencję. To, o co jesteśmy najbardziej zazdrosne, to czas i uwaga poświęcane innej osobie. Jeśli jeszcze do tego mamy nie do końca poukładane sprawy z samooceną dotyczącą wyglądu, zaczyna się niebezpieczny proces porównywania z „rywalką” i potężne kryzysy. Nie wynika to jednak z faktu samej zdrady, ale z tego jak postrzegamy same siebie i od czego uzależniamy swoją kobiecą i „ludzką” wartość w ogóle. Zdrada jest ciężką próbą zmierzenia się z kwestią tego, jakie prawa do wolności wyboru dajemy drugiej osobie i w jakim stopniu uzależniamy wartość samych siebie od obecności partnera w swoim życiu.

komórka
Sms za plecami?
Konfrontacja z demonami.
Nie śmiem niczego poradzić na ból, jaki odczuwa zdradzana osoba. To dojmujące poczucie zawodu wobec „drugiej połowy” i życia w ogóle, to przerażenie jakie wywołuje utrata i pustka po tej utracie, to cierpienie walącego się w gruzy wewnętrznie spójnego świata. Płacz, otępienie, złość, smutek, gorycz  odcinanie skrzydeł na żywca. Straszne.
W tych momentach przypływają różne myśli i sny. Nasza dusza otwiera się na cierpienie i warto jej wysłuchać. Można je zapisywać, ponieważ potem będą dla nas drogowskazem, z czym przyjdzie się nam zmierzyć, kiedy będziemy próbować stanąć na nogi. Czy to lęk przed radykalną zmianą życia, śmierć ideałów (jakich? I skąd one się wzięły?), urażona ambicja, złamanie przysięgi i zobowiązań, a może poczucie własnej beznadziejności?
Zdrada jest sytuacją krytyczną, która odsłania nasze najsłabsze punkty. To niezwykła wiedza, często uśpiona, zwłaszcza jeśli byłaś w długim i stabilnym związku. Zazwyczaj oznacza rozstanie, ale bywa wyzwaniem do pracy nad nową relacją (nierzadko z tą samą osobą...). Zawsze jednak pozostaje szansą na konfrontację z własnymi demonami. Jeśli się z nimi zmierzysz  wygrasz. Uwierz mi i nie daj się złamać.

TAGI: problemy