Miłość na talerzu, czyli afrodyzjaki

TAGI: lifestyle
afrodyzjaki
Magiczny przepis na spotęgowanie huci?

Eros w Piramidzie
Na temat wspomagania miłości przy użyciu afrodyzjaków, jako pierwsi zabrali głos Egipcjanie 1700 lat przed naszą erą. Zalecano regularne spożywanie mieszanek miodu, suszonych liści tarniny i akacji. Ważnym elementem tworzenia atmosfery do uprawiania miłości był alkohol, a zwłaszcza wino, zalecany jako środek rozweselający. Od VI w. p.n.e. stosowano w Mezopotamii mieszanki ziół, owoców morza, wyciągi z owadów, a także części ciała zwierząt, które kojarzyły się z siłą seksualną, np. penisy drapieżników.
W czasach bizantyjskich szczególnym powodzeniem cieszył się wyciąg z dzikiej orchidei, tzw. „satyrion”. Pożądanie stymulowano też cząbrem, nasionami pokrzywy, czosnkiem, orzeszkami piniowymi. W Chinach i Indiach za główny afrodyzjak uważano korzeń żeń-szenia. W dzisiejszych czasach żeń-szeń uznawany jest za roślinę magiczną, zwiększającą libido i poprawiającą ukrwienie, dodającą energii i przedłużającą akt miłosny.
 
Kardynał Richelieu i jego mucha

Słyszałyście kiedyś o cukierkach kardynała? „Bombons a la cantharide du Cardinal”? Francja za panowania Ludwika XII i jego „Szarej Eminencji”, ówczesnego ministra, kardynała Richelieu. Ten ostatni, poza niewątpliwym wpływem na politykę europejską, zasłynął z rozpowszechnienia w dworskich alkowach kantarydyny (znanej już co prawda za czasów Arystotelesa) – wyciągu substancji wydzielanej przez słynną muszkę hiszpańską, o działaniu pobudzającym seksualnie. Z jej zalet wzmacniania doznań seksualnych korzystała nawet Madame de Pompadour uwodząc Ludwika XV. Niestety, niejeden przepłacił seksualne uniesienia własnym zdrowiem. Kantarydyna może bowiem powodować liczne szkodliwe dla zdrowia następstwa, np. zapalenie błony śluzowej jamy ustnej, uszkodzenie nerek, żołądka, a także tzw. priapizm (przewlekła, bolesna erekcja prącia, która nie jest związana z podnieceniem). Nie polecam...
 

Średniowieczne igraszki
Największy rozkwit stosowania afrodyzjaków przypada na okres średniowieczny. Aż trudno w to uwierzyć, ale dużym powodzeniem cieszyły się takie mikstury, jak wyciągi z jąder zwierząt znanych z jurności, mieszanki spermy krokodyla, kału nietoperza i rozmaitych ziół. Z czasem działanie podniecające zaczęto przypisywać owocom i warzywom, których kształty miały kojarzyć się z miłosnymi igraszkami, jak banany, figi, por, bakłażan (który do tej pory nosi miano „gruszki miłości”).
Miłosny temperament kryje się w wielu potrawach.... Może warto zatem obudzić w ukochanej osobie apetyt na miłość, wykorzystując naturalne afrodyzjaki z własnej kuchni i dodać nieco pikanterii romantycznym figlom?

Miłosna dieta pełna afrodyzjaków
                                                                                                                                   

Pikantnie?
Pikantnie?

Zasuszona namiętność
Przede wszystkim te działające rozgrzewająco, przyspieszające trawienie, uwrażliwiające organy płciowe i potęgujące odczuwanie doznań. Nie żałujcie imbiru, cynamonu, gałki muszkatołowej, gorczycy, goździków, szafranu, curry, kardamonu, pieprzu, chili, lubczyku, majeranku! Uwodzą także wanilia, anyż, rozmaryn, cząber, kminek, mięta i bazylia...

Niby zwykła marchewka...
Seler pobudza pracę gruczołów płciowych, bo zawiera olejek, który działa drażniąco na mięśnie miednicy. Fenkuł, czyli koper włoski, działa nie tylko jak afrodyzjak, ale chroni układ moczowo-płciowy i ma działanie przeciwzapalne. Potęga marchewki tkwi w bogactwie w witaminy C i E. Pomidor nazywany jest przez Francuzów - pomme d’amour („jabłko miłości”)  i uznawany za jeden z najmocniejszych afrodyzjaków. Poprawia nastrój, a sam jego kolor, soczystość i zapach budzi zmysłowe skojarzenia, nieprawdaż? Do innych miłosnych warzyw należą karczochy, pietruszka, szparagi, papryka, kukurydza, soja, chrzan, bakłażan i czosnek - ale tylko wtedy, gdy partnerzy wspólnie go spożywają...).

Po prostu figi...
Owoce to duży ładunek składników regenerujących i bogactwo witamin. Miłość najsilniej rozpalają: figi, jabłka, gruszki, śliwki, brzoskwinie, winogrona, banany, awokado i granaty.
 

Krwisty seks...
Pierwsze miejsce na drodze do namiętnych uniesień zajmują bezsprzecznie owoce morza. Są bogate w cynk i selen oraz nienasycone kwasy tłuszczowe, a więc najistotniejsze substancje w miłosnej diecie,. Podobne własności mają ryby i kawior. Jeśli chodzi o mięso czerwone, to szczególne właściwości przypisuje się dziczyźnie i jagnięcinie.
 
Słodki przedmiot pożądania

Doskonałymi afrodyzjakami są wszelkiego rodzaju orzechy oraz pestki dyni lub słonecznika. Zawierają dużo witaminy E, argininę, kwas foliowy (które chronią również przed chorobami serca) oraz minerały. Miłosne zapędy pobudzają trufle, drożdże, mak, kiełki i miód. Jednym z najbardziej znanych i lubianych afrodyzjaków jest… czekolada. Poprawia nastrój, zawiera teobrominę i kofeinę - substancje pobudzające układ nerwowy. Może zatem działać, jak „dopalacz”, kiedy, choć zmęczeni miłosnymi igraszkami, mamy ochotę na więcej…

Korzystałam z:
Zanolari, B. (2003). Natural aphrodisiacs. Studiem of commercially-available recipes and phytochemical investigation of Erythroxylum vaccinifolium from Brasil. University of Lausanne.
Rätsch, C. (1997). Plants of Love: Aphrodisiacs in Myth, History and the Present. Berkeley: Ten Speed Press
Jakimowicz-Klein, B. (2005). Kuchnia erotyczna. Wrocław: Libressa

TAGI: lifestyle