Ten straszny seksuolog…

TAGI: zdrowie
seksuolog
Odrobina wiedzy nikomu nie zaszkodzi

Wielu Polaków pójście do seksuologa traktuje jako ostateczność. Mimo wyczerpania wszystkich domowych i zasłyszanych od znajomych metod radzenia sobie z problemami w łóżku, wizyta u seksuologa wciąż wydaje się być czymś nieprawdopodobnym. No bo jak obcemu facetowi (lub o zgrozo kobiecie!) mówić, że nie daję sobie rady z kobietą?


Mity i niewiedza
Problemem są uprzedzenia i mity, jakie na temat seksuologów panują wśród Polaków. Łączy się to z ogromną niestety ignorancją wobec wiedzy o seksie, czego dowodem bywają dramatyczne - i dość naiwne - pytania i sugestie publikowane na forach internetowych. Dotyczą one nie tylko spraw podstawowych, takich jak antykoncepcja, ale także bardzo specjalistycznych zagadnień związanych z nieprawidłowością w budowie narządów płciowych czy problemów seksualnych natury psychologicznej. Internet staje się źródłem wiedzy, często bezkrytycznie przyjmowanej. 55.4 proc. młodych ludzi w Polsce czerpie wiedzę o seksie od rówieśników. 43.9 - z internetu. Lekarz czy farmaceuta to źródło wiedzy dla 4.4 proc. ankietowanych w zeszłym roku młodych Polek i Polaków.

Cytaty z raportu przygotowanego po telefonicznym dyżurze przez edukatorów seksualnych Ponton mogą przerażać: młodzi ludzie pytają o to, "czy to prawda, że nie można zajść w ciążę podczas miesiączki?", "Mój chłopak wlał sobie płyn Ludwik do penisa, żeby był większy. Czy to zagraża zdrowiu?", " Czy podczas pierwszego razu trzeba się zabezpieczać, przecież błona dziewicza jest jak prezerwatywa?", " Czy jestem chory, bo mam wygiętego penisa?", " Czy seks od tyłu może negatywnie wpłynąć na menstruację?".

Pod górę
Seks w polskiej szkole jest tematem tabu tylko podczas lekcji. Oficjalne programy edukacji seksualnej nie są realizowane, a ich jakość - na co zwracają uwagę eksperci - jest bardzo dyskusyjna.

Brak wiedzy o seksie dotyczy też dorosłych Polaków. Seks to nadal temat tabu. Jak pokazują badania, 70 proc. par o "tych sprawach" nie rozmawia... Decyzja o wizycie u seksuologa utrudniona jest nie tylko z powodu uprzedzeń, jakie duża część Polaków ma wobec tych specjalistów - ale także z racji finansowych: NFZ nie refunduje takiego leczenia.

Wielu mężczyzn obawia się, że już samo przyjście do seksuologa jest jakąś formą przyznania się do własnej niemocy. Jak obcemu człowiekowi można zwierzać się, że ma się problemy z erekcją albo zbyt wczesnym wytryskiem? Tymczasem wizyta u specjalisty to danie sobie szansy na dobre życie seksualne. Odpowiednia wiedza i doświadczenie lekarza może pomóc rozwiązać problemy, które dla przeciętnego mężczyzny wydają się być nie do rozwiązania.

TAGI: zdrowie