Nie płacz Kochanie

płacz
Czyżby łzy były antyafrodyzjakiem?

To stwierdzenie może nabrać nowego wymiaru. Bowiem naukowcy odkryli jedną z funkcji jakie prawdopodobnie pełnią łzy. Jak zapewne się domyślacie, wyniki te muszą mieć jakiś związek z seksem. Nie mylicie się. Zainteresowanych poznaniem nowych faktów zapraszam do zapoznania się z artykułem.

Co to ma spólnego z seksem
Otóż według Noam'a Sobel'a – neurobiologa z Instytutu Nauki Weizmanna, jedną z ról jakie mogą pełnić kobiece łzy może być obniżenie poziomu testosteronu u mężczyzn. Testosteron zaś jest odpowiedzialny m.in. za zachowania agresywne oraz za pobudzenie seksualne. Także gdyby wyniki badań okazały się prawdziwe to oznaczałoby, że kobiety poprzez płacz są w stanie zredukować popęd seksualny mężczyzny.

Skąd o tym wiedzą
Oczywiście z eksperymentu :) Otóż grupę mężczyzn podzielono na dwie podgrupy. Jednej z nich dano do powąchania łzy kobiety zebrane po obejrzeniu smutnego filmu, a drugiej roztwór soli, który zebrano po wcześniejszym umieszczeniu na twarzy kobiety. Oba płyny nie wydzielały wyczuwalnego zapachu. Następnie mężczyznom z obu grup pokazano zdjęcie kobiety (nie była ona zaangażowana wcześniej w eksperymencie). Okazało się, że panowie, którzy wąchali wcześniej kobiece łzy wykazują mniejsze pobudzenie seksualne (stwierdzono to na podstawie tętna, temperatury ciała oraz poziomu testosteronu). Ponadto badania wykonane przy pomocy rezonansu magnetycznego mózgu wykazały mniejsza aktywność pól odpowiedzialnych za podnieceniu u mężczyzn, którzy uprzednio mieli styczność z kobiecymi łzami.

Ale czy na pewno
Oczywiście pojedyncze badania nie dają pewności. Martha McClintock, pionierka badań nad sygnałami chemicznymi wysyłanymi przez człowieka z Uniwersytetu Chicago studzi entuzjazm. Jej zdaniem potrzeba jeszcze wielu badań, aby móc wysnuć jednoznaczne wnioski. Jednak czy zdziwiłoby nas to tak bardzo, gdyby okazało się to prawdą? A co wy o tym sądzicie Panowie?