Mężczyzna też to ma – czyli o punkcie G

męski punkt G
Czy mężczyzna ma punkt G?

O punkcie G pisaliśmy już nie raz. Jednak nie o tym! Bowiem chodzi o punkt G, którego można doszukać się u mężczyzn. Co prawda nie jest on taki jak u kobiet i anatomicznie nie da się go wyróżnić, jednak spełnia podobną funkcję. Wiecie już o czym mowa? Jeśli nie, to zaraz się tego dowiecie. Jeśli tak, to być może dowiecie się czegoś nowego ;)

Gdzie to jest
Otóż męskim punktem G nazywana jest prostata. Właśnie to osławiony gruczoł krokowy, który odpowiedzialny jest za tworzenie ejakulatu, który obok plemników jest kluczowym elementem spermy, i który kojarzony jest raczej z problemami zdrowotnymi niż z osiąganiem orgazmu, może stać się źródłem wielu przyjemności dla mężczyzny. A dokładnej będzie to miejsce, w którym stykają się nerwy odpowiedzialne za funkcje seksualne mężczyzny. Prostata zaś leży w bezpośrednim ich sąsiedztwie i to właśnie za jej pomocą mamy wpływ na tę grupę nerwów.

Jak się do tego zabrać
Do pieszczot prostaty można zabrać się na dwa sposoby. Pierwszy to pieszczoty poprzez odbyt, ponieważ tylna część gruczołu krokowego właśnie tam przylega. Można to robić przy pomocy jednego bądź dwóch palców, albo przy pomocy różnego rodzaju sztucznych członków. Trzeba je wprowadzać powoli i delikatnie, można łączyć to też ze zginaniem palca, kiedy znajduje sięon już w odbycie. Należy być przy tym ostrożnym, aby nie wyrządzić mężczyźnie żadnej krzywdy, bowiem odbyt jest bardzo wrażliwą częścią ciała. Warto przy tym użyć jakiegoś lubrykantu na bazie wody. Należy też pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu, gdyż odbyt jest również częścią układu pokarmowego, którego główną funkcją jest wchłanianie, toteż wyjątkowo łatwo o zakażenie poprzez tę drogę. Jednak nie każdy mężczyzna lubi ten sposób pieszczenia. Może mu się on bowiem kojarzyć z nieprzyjemnymi zabiegami lekarskimi, albo dla niektórych mężczyzn heteroseksualnych, z nieakceptowalnymi stosunkami homoseksualnymi.
Sposób drugi
Masażu prostaty można dokonać też w inny sposób. Mianowicie na ciele mężczyzny należy odszukać punk znajdujący się pomiędzy członkiem, a odbytem. Zwykle znajduje się tam lekkie wgłębienie. Pieszcząc to miejsce, dotykając i masując je delikatnie mamy również dostęp do prostaty. Jednak nie jest on już tak bezpośredni jak w wypadku pieszczot wykonywanych przez odbyt. Aczkolwiek nie zmienia to faktu, że tutaj też trzeba postępować delikatnie i z wyczuciem. Należy również pamiętać o tym, iż nie każdy mężczyzna wie, że posiada na swoim ciele taki punkt i nie każdy lubi jego pieszczoty. Niektórym mogą się one nie spodobać, inni muszą się do nich przyzwyczaić, a jeszcze inni po prostu będą je uwielbiać. Orgazm wyzwalany poprzez stymulację prostaty niektórzy opisują jako nieco intensywniejszy i dłuższy, a wytrysk jako łagodniejszy. A czy wy macie jakieś doświadczenia w tej materii? Jak podobają wam się pieszczoty męskiego punktu G?