Pozycje seksualne - pozycja misjonarska

pozycja klasyczna
Pozycja klasyczna nie musi być nudna :)

Myśleliście może, że w seksie nie ma nic bardziej nudnego od pozycji klasycznej? Nic bardziej mylnego! Różne jej odsłony mogą pełnić różne funkcje i doskonale pomagać w przezwyciężaniu niewielkich trudności. Dlatego też dzisiaj prezentujemy druga odsłonę kolejnych wariantów pozycji misjonarskiej. Zainteresowanych zapraszam do lektury!

Opleć partnera jedną nogą
Jak to ma miejsce w każdym wariancie pozycji klasyczne – kobieta leży, a mężczyzna znajduje się na niej. W tej wersji partnerka jedną nogę ma zgiętą i obejmuje nią biodro mężczyzny, druga zaś leży płasko. Dzięki takiemu ułożeniu zwiększa się pobudzenie jednej z bocznych ścian i dolnego sklepienia pochwy. Pozycja ta też sprzyja dłuższemu przebywaniu nasienia w sklepieniu dolnym pochwy, co pozytywnie wpływa na możliwość zapłodnienia. Jeśli partnerzy mają problem z dysproporcją (zbyt krótka pochwa, zbyt długi członek) to partnerka może osunąć swoją nogę z biodra na udo partnera, co sprawi, iż immisja członka będzie nieco płytsza.
Partnerka podkurcza obie nogi
W tym odmianie partnerka rozsuwa szeroko swoje uda, a nogi podkurcza. Mężczyzna zaś unosi się na swoich przedramionach. Pozycja ta ma zastosowanie w sytuacjach, gdy członek jest zbyt gruby lub pochwa jest zbyt wąska. Daje ona możliwość bardziej intensywnego pobudzania dolnej ściany oraz sklepienia pochwy, a także głębszego wprowadzenia członka. W tej pozycji mężczyzna może swobodnie sterować ruchami frykcyjnymi (ich siłą, kierunkiem oraz częstotliwością). Sprzyja też ona zapłodnieniu. Zaleca się ją również w sytuacji, gdy jeden z partnerów cierpi na otyłość. Gdyby doznania z niej płynące były zbyt małe, partnerka może spróbować uchwycić swoje nogi w kostkach i przyciągnąć je jeszcze mocniej do siebie. Ma to szczególnie pozytywny wpływ na odczuwanie rozkoszy u kobiet, które słabiej odczuwają intensywność ruchów frykcyjnych lub tez podniecają się wolniej.

Partner na palcach
W końcu odmiana, która wymaga nieco więcej od mężczyzn ;) W tej opcji partner musi wykazać się dobra kondycją, ponieważ jego zadnieniem jest utrzymanie się na palcach stóp i dłoniach. Partnerka zaś obejmuje go nogami w okolicy bioder. Pozycja ta daje możliwość głębokiej penetracji pochwy w kierunku jej dolnego sklepienia oraz pobudzania sromu w trakcie stosunku. Jej minusem jest to, iż ogranicza ona zakres ruchów frykcyjnych co często wymaga od partnerki włączenie się w regulację ich częstotliwości oraz głębokości. Na teraz to wszystko, jednak za tydzień kolejny artykuł o pozycjach. A czy Wy próbowaliście już przedstawionych w artykule wariantów? Jakie są Wasze obserwacje?